Lisowski szybki w Saleenie! W środę na torze w Brnie Mateusz Lisowski uczestniczył w sesji testowej czeskiego zespołu KplusK Motorsport. Zawodnik z Wieliczki po raz pierwszy w karierze miał okazję sprawdzić się za kierownicą Saleena S7R. W sezonie 2009 w FIA GT1 czeska ekipa wystawiała dwa takie samochody, w których występowali: Karl Wendlinger, Ryan Sharp, Adam Lacko oraz Mario Dominguez. Teraz team ma nowe plany na rok 2011, a przygotowawczym etapem do nich jest start Saleena w sześciogodzinnym Epilogu w Brnie (22-23.10). Lisowski jest jednym z zawodników "przymierzanych" do tego występu. Saleen zrobił ogromne wrażenie na kierowcy z Polski. – Jest to kapitalny samochód – stwierdził Mateusz. – Na początku, kiedy zobaczyłem go z bliska i po raz pierwszy zasiadłem za jego kierownicą, poczułem respekt. Już na pierwszych okrążeniach Polak zaskoczył czeską ekipę swoimi pewnymi poczynaniami za kierownicą tego 600-konnego samochodu. – Auto prowadzi się podobnie do Renault Megane Trophy, którym jeździłem cały 2009 rok – dodał Polak. – Trzeba być jednak bardziej ostrożnym z gazem, ponieważ jest to zdecydowanie mocniejszy samochód. Duże wrażenie zrobiły na mnie ceramiczne hamulce, które po zagrzaniu powodowały, że mogłem bardzo późno hamować. Czasy uzyskane przez Lisowskiego w drugiej części testów wprawiły zespół KplusK w konsternację. – Udało mi się złamać granicę 1:56 i to na zużytych oponach – powiedział kierowca z Wieliczki. – Nie ukrywam, że i mnie samego zaskoczyły te czasy. Byłem szybszy od kierowców, którzy jeździli tym Saleenem w Brnie, a przecież to był mój debiut w samochodzie w specyfikacji GT1. Myślę, że zespół, a w szczególności inżynier, był zadowolony ze współpracy ze mną. Tak jak wspomnieliśmy, Lisowski jest brany pod uwagę przy kompletowaniu składu zespołu na czeski Epilog. – Po tych testach jest duża szansa, że wystartuję Saleenem w Epilogu, a co będzie potem z moją karierą, zobaczymy. Mateusz Lisowski po bardzo udanych oficjalnych testach w SEAT Leon Supercopa oraz tych za kierownicą Saleena otrzymał kilka ciekawych propozycji. – Wszystko wyjaśni się już niebawem – dodał młody kierowca. – Mam szanse na starty w kilku seriach. Zobaczymy z zespołem, którą wybierzemy. Na pewno sprawą kluczową będzie to, jaki budżet uda nam się zebrać. Dziękuję zespołowi KplusK Motorsport za zaproszenie mnie na testy, oraz mojemu głównemu sponsorowi – Tacie. Wiadomo już, że zawodnika SEAT Sport Polska, nie ujrzymy w finałowej rundzie Supercopy, która w ten weekend odbędzie się na torze Hockenheim. – Podjęliśmy z zespołem decyzję, że w związku z ciągłymi problemami z procedurą startową i tym, że inżynierowie obsługujący puchar nie są póki co w stanie sobie z tym poradzić, nie wystartuję na Hockenheim – wyjaśnił Lisowski. – To jest zbyt wyrównany puchar, aby startować w nim nie do końca sprawnym Leonem. Chciałbym podziękować kibicom, którzy dopingowali mnie na żywo i nie tylko podczas tegorocznych startów w Supercopie. Z pewnością zobaczymy się jeszcze na niemieckich torach!